Złoto-białe kule to dwoje ludzi, złota góra to Źródło. Zielony kolor to Ziemia, naturalna przestrzeń w której obecnie się znajdujemy. Różowy kolor symbolizuje materię, pieniądze, luksus, bogactwo.
Rozróżnijmy najpierw kilka skrajności, które będziemy rozważać: oświecony bezdomny, nieświadomy materialista, nieświadomy bezdomny i rozświetlający się materialista.
Nieświadomy materialista to człowiek, który skupia się wyłącznie na materii, nie obchodzą go sprawy duchowe. Najważniejsze jest dla niego zgromadzenie jak najwięcej, korzystanie z tych zasobów, życie na „wysokim poziomie”, w „luksusie”.
Oświecony bezdomny to człowiek, który uświadomił sobie prawdę o swoim pochodzeniu, zyskał połączenie ze Źródłem (lub wpadł w któryś ślepy zaułek i tylko mu się wydaje, że jest już oświecony). Ta świadomość sprawiła, że zatęsknił on za powrotem do duchowego Domu i już za ziemskiego życia przygotowuje się do powrotu. Tak jakby umarł za życia. Wyzbywa się wszelkiej materii, którą posiadał i rozpoczyna „nędzne” życie uduchowionego pustelnika, któremu nic materialnego do szczęścia nie potrzeba.
Nieświadomy bezdomny to człowiek, który nie poradził sobie z zarządzaniem materią, nie ma też świadomości o swoim pochodzeniu, być może inkarnował tylko po to, by doświadczyć cierpienia, upokorzenia i izolacji wynikającej z bezdomności.
Rozświetlający się materialista to człowiek, który opanował zarządzanie materią i w pewnym momencie „luksusowego” życia doznał przebudzenia. Dlaczego rozświetlający się a nie oświecony? Bo nie da rady być jednocześnie naprawdę obudzonym i równie mocno przyklejonym do materii. Budzenie się jest procesem odklejenia od materii jako jedynego celu życia. Ten scenariusz prowadzi do balansu, esencji tego po co tu inkarnowaliśmy. Ziemia jest mieszanką materii i duchowości. Rozpoznanie prawdy zarówno o jednym jak i drugim daje prawdziwą wolność. Zaspokojenie materii na poziomie gwarantującym dobre, dostatnie życie sprawia, że pojawia się czas i chęć na zajęcie się strefą duchową. Pojawia się mądrość i rozeznanie z którego nadmiaru materii można świadomie zrezygnować na poczet zajęcia się pomocą innym we wzrastaniu lub po prostu kumulowaniu energii do własnego wzrostu.
Skrajność ani w stronę materii, ani w stronę bezdomności nie jest potrzebna. Jesteśmy na Ziemi, mamy materialne ciała i otacza nas materia, potrzebujemy jej do zaspokajania naszych ziemskich potrzeb, ale nie potrzebujemy jej w przesadnym nadmiarze. Tak samo w drugą stronę, wyzbycie się materii i skazanie się na nędzne życie nie jest potrzebne. Do Domu, do Źródła wrócimy bez względu na wszystko, a na Ziemi jesteśmy po to, żeby doświadczać. Doświadczać tego, czego chcemy. Szkoda przeznaczyć inkarnację wyłącznie na zażynanie się pracą byle tylko zgromadzić więcej i nie mieć już czasu na prawdziwe, duchowe smakowitości i szkoda inkarnacji na kontemplowanie w materialnej nędzy, kiedy tyle jest do doświadczania.
Świadomość, równowaga i umiar.