Przywiązanie do materii

Kiedy malowałam ten obrazek to w miejscu czarnej kropki usiadła mała muszka owocówka. Nie wiedziałam jeszcze jaki będzie przekaz tego obrazu, to mucha go przyniosła. My ludzie jesteśmy jak ta mucha, przykleiliśmy się do  ziemskiego świata, nie potrafimy się odkleić i odlecieć, spojrzeć szerzej na świat na którym żyjemy. Mozolnie idziemy uklejonymi nogami, z trudem stawiając każdy kolejny krok, a rozwiązanie jest tak proste, wystarczyłoby na chwilę się zatrzymać, zebrać całą swoją moc i lecieć do góry, obejrzeć i zdecydować gdzie chcemy wylądować, a nie gdzie postawił nas przypadek. 

Świadoma ewolucja

Najciemniejsze, fioletowe barwy symbolizują zagubienie, niewiedzę o tym, kim naprawdę jesteś, zapomnienie duchowego połączenia.

Różowe symbolizują ludzi, którzy zaczęli się budzić, przypominać sobie o swoim pochodzeniu.

Mieszanina tych kolorów to wpływ jednych na drugich, obudzonych na śpiących, ciągnięcie ich ku górze, ku źródłu, ku bieli, najwyższemu kolorowi. Połączenie się ze swoim pierwotnym, boskim stanem świadomości, odzyskanie pamięci i pełnię, zdany egzamin ziemskiej amnezji.

Moc kreacji

Różne Istoty świetliste łączą się z innymi tworząc jedną kulę światła, która ma większą moc kreacji niż pojedyncze Istoty. Tak powstają planety, gwiazdy, inne światy. 

Ciemne wpływy

Biało-złota kula to ludzka inkarnacja. Złota góra to Źródło, z którego wszyscy pochodzimy. Róż to życie, środowisko w jakim znajdujemy się na Ziemi. 

Złote promienie to pragnienie naszej duszy do połączenia ze Źródłem. Wszystko byłoby tutaj proste, wiedzielibyśmy kim jesteśmy, mielibyśmy telepatyczne połączenie z naszą główną Istotą, Opiekunami i samym Źródłem… ale żeby inkarnować na Ziemię świadomie godzimy się na amnezję, wymazanie pamięci. To swego rodzaju test, próba dla naszej duszy.

Na drodze pomiędzy Źródłem a Ziemią stoją też ciemne, nisko wibracyjne gadzie energie. Wyłapują nas. Podpinają nam swoje wpływy. Negatywne myśli w naszych umysłach, strach, lęki są od nich. A my nieświadomi tych połączeń myślimy, że to nasze… Mamy depresje, stany lękowe, źle myślimy o innych… 

Od tych wpływów można się uwolnić. Trzeba tylko zatrzymać się w ciszy i posłuchać swojego wewnętrznego czucia, szeptu swojej duszy, każdy z nas go ma. To ten najcichszy głos… Myśli wysyłane od gadów są głośne, nachalne, dyktatorskie. Dusza nigdy nie narzuci co masz robić, szanuje wolną wolę.

Połączenie jest bliskie, jest w Tobie… 

Trauma pokoleniowa

Biało złote kule to kolejne pokolenia, a granatowy obwód symbolizuje traumę, która wisi nad rodziną. 

Czasem dzieje się tak, że pewne zjawisko można zaobserwować u kolejnych pokoleń, na przykład u wszystkich kobiet lub mężczyzn w rodzie. Jest to trauma nieświadomie dziedziczona z pokolenia na pokolenie. Powielany schemat działania. Może wynikać z wychowania i przekazywanych wzorców, na przykład pogarda dla mężczyzn i przejęcie „dowodzenia” przez kobiety. 

Może trwać latami, pokoleniami, aż do pojawienia się jednostki, która stanie się świadomym obserwatorem tego zjawiska i podejmie decyzję o przerwaniu cyklu. Zaczyna wtedy tworzyć swój świat, podejmować własne decyzje, być niezależną istotą i twórcą nowych schematów. 

Śmierć

Oddzielenie energii/ świadomości od materialnego ciała. Ziemskie ciało starzeje się, zużywa, ulega kontuzjom, wypadkom, stanowi ograniczenie dla duszy, która je zamieszkuje. Na Ziemi traktuje się śmierć jako coś traumatycznego. Ale dla kogo? Dla Istoty która odchodzi z ciała czy dla ludzi, którzy zostają i egoistycznie chcieliby nadal wspólnie egzystować? Ziemskie życie kończy się w odpowiednim momencie, odpowiednim dla Istoty, która chciała przeżyć określone doświadczenia. Czasem dzieje się to też w wyniku niezaplanowanych wypadków. Natomiast w żadnej z opcji nie dzieje się nic złego. Istota po prostu wraca do Źródła, jest szczęśliwa i wolna, zostawia ziemskie ubranie na Ziemi, do której ono materialnie przynależy. 

Nie należy rozpaczać z powodu zakończenia czyjegoś ziemskiego doświadczania, ponieważ są to silne emocje, które trzymają duszę przy bliskich, którzy nie chcą pozwolić jej odejść. Najlepiej jest podziękować Istocie za możliwość wspólnego egzystowania.

Ratownik na Ochotnika

We wszechświecie zabrzmiało „Ziemia jest w tarapatach! Potrzeba ochotników, którzy pójdą jej pomóc.” Ludzie na Ziemi tak bardzo zaniżyli swoje wibracje, że zaczęli krzywdzić i zatruwać swoją planetę, przestali żyć w zgodzie z naturą. Krzywdzą też samych siebie, egzystują w niskich częstotliwościach negatywizmu: strachu, lęku, złości, frustracji, zazdrości, niezrozumienia, braku akceptacji, porównywania się.

Inne cywilizacje we wszechświecie wiedzą co się tutaj dzieje, są wyżej rozwinięte, wiedzą że ich planeta nie jest jedyna, porozumiewają się między sobą, dokonują obserwacji, badań i analiz procesów jakie zachodzą np. Ziemi, ale nie tylko. 

Wiele Istot zgłosiło się na Ochotnika, żeby przyjść i podnieść wibrację, rozsiewać miłość, radość, szczęście, zadowolenie, akceptację, zrozumienie. Ale jak już wiadomo, żeby inkarnować na Ziemię, trzeba poddać się amnezji. To dlatego tak wiele ludzi nie czuje się tutaj dobrze, jest zagubiona, wciąż próbuje odnaleźć siebie, czują się niezrozumiani, a mimo to nadal mają w sobie pokłady tej bezinteresownej miłości i radości. 

Ochotnicy nie pozostają jednak bez opieki. „Swoi” dbają o niego i doglądają go. Czasem, kiedy jego ziemskie ciało zachoruje, zabierają go na chwilę i uzdrawiają lub dokonują badań. To właśnie „porwanie przez ufo” – akt opieki nad swoim członkiem. Ufo nie pokaże się przypadkowemu człowiekowi, bo mogłoby wywołać to strach, a strach to niskie wibracje, oni to wiedzą. Dlatego muszą być bardzo ostrożni, żeby zamiast pomóc to nie pogorszyć sytuacji.

Zejście duszy na Ziemię

Każda dusza pierwotnie znajduje się w Źródle. Możemy jednak podróżować i doświadczać w różnych przestrzeniach, szczególnie ciekawa jest dla nas ziemska materia. Żeby wyjść ze Źródła i udać się na Ziemię godzimy się na dwie rzeczy. Pierwszą jest amnezja, wymazana pamięć o naszym pochodzeniu. A drugą konieczność przedarcia się przez ciemny płaszcz niskich energii. Podczas przebijania się dusza zostaje zainfekowana blokadami energetycznymi poprzez które te niskie, gadzie energie mają na nas wpływ. Skutkuje to tym, że w naszych głowach pojawiają się negatywne myśli „niewiadomego” pochodzenia, chęć robienia negatywnych rzeczy lub pozornie dobrych, ale takich które finalnie prowadzą do bolesnych konsekwencji. Innym objawem posiadania blokad mogą też być różne choroby lub bóle. 

Taki mamy start na Ziemi. Po co więc tu przychodzimy? 

Po doświadczenia. W Źródle mamy tylko czystą miłość i samo dobro. Nie wiemy jak to jest być oszukanym, skrzywdzonym, zdradzonym, okradzionym, mieć złamane serce. Nie wiemy jak smakuje piwo albo lody waniliowe, jak czuć powiew wiatru na twarzy i piasek pod stopami. Chcemy doświadczać po to, by wzrastać, uczyć się nowych rzeczy. 

Z aktywnymi blokadami ziemskie życie wydaje się ciężkie, natomiast po ich usunięciu można cieszyć się wolnością, czystą głową bez myśli, oddać się doświadczaniu i dokonywaniu wyborów słuchając już niczym niezakłóconego głosu duszy. Z nią połączenie nigdy nie zostało utracone. 

Cząstka duszy w ciele

Trzy kolorowe kulki to troje ludzi w swoich ziemskich inkarnacjach. Jaśniejszy kolor w środku to część Duszy, która jest w stanie zmieścić się w naszym ciele, by nie spowodować jego uszkodzenia nadmiarem energii i światła. Reszta Duszy, energii którą w Istocie jesteśmy, znajduje się TAM, w Źródle. TAM wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni, znamy się, tworzymy sobie możliwe scenariusze na ziemskie doświadczanie. 

Ciemniejszy kolor wokół jasnych środków to zagęszczenie materii, czyli nasze materialne, ziemskie ciała. Tutaj jesteśmy od siebie oddzieleni. Możemy decydować za sprawą wolnej woli o naszych losach, nie pamiętamy się z innymi Istotami. Schodząc tutaj zgodziliśmy się przecież na amnezję. Ale czasem może zdarzyć się tak, że spotykamy kogoś, kogo wydaje się jakbyśmy znali całe życie. Na pewno przydarzyło Ci się już coś takiego, a może dopiero poznasz taką osobę. To poczucie, ten przebłysk to pamięć duszy, naszej energetycznej Istoty. Po oczach ich poznacie. Oczy są zwierciadłem. Widać w nich nie tylko prawdę, ale także Istotę danego człowieka. 

Oświecony bezdomny

Złoto-białe kule to dwoje ludzi, złota góra to Źródło. Zielony kolor to Ziemia, naturalna przestrzeń w której obecnie się znajdujemy. Różowy kolor symbolizuje materię, pieniądze, luksus, bogactwo. 

Rozróżnijmy najpierw kilka skrajności, które będziemy rozważać: oświecony bezdomny, nieświadomy materialista, nieświadomy bezdomny i rozświetlający się materialista.

Nieświadomy materialista to człowiek, który skupia się wyłącznie na materii, nie obchodzą go sprawy duchowe. Najważniejsze jest dla niego zgromadzenie jak najwięcej, korzystanie z tych zasobów, życie na „wysokim poziomie”, w „luksusie”. 

Oświecony bezdomny to człowiek, który uświadomił sobie prawdę o swoim pochodzeniu, zyskał połączenie ze Źródłem (lub wpadł w któryś ślepy zaułek i tylko mu się wydaje, że jest już oświecony). Ta świadomość sprawiła, że zatęsknił on za powrotem do duchowego Domu i już za ziemskiego życia przygotowuje się do powrotu. Tak jakby umarł za życia. Wyzbywa się wszelkiej materii, którą posiadał i rozpoczyna „nędzne” życie uduchowionego pustelnika, któremu nic materialnego do szczęścia nie potrzeba.

Nieświadomy bezdomny to człowiek, który nie poradził sobie z zarządzaniem materią, nie ma też świadomości o swoim pochodzeniu, być może inkarnował tylko po to, by doświadczyć cierpienia, upokorzenia i izolacji wynikającej z bezdomności. 

Rozświetlający się materialista to człowiek, który opanował zarządzanie materią i w pewnym momencie „luksusowego” życia doznał przebudzenia. Dlaczego rozświetlający się a nie oświecony? Bo nie da rady być jednocześnie naprawdę obudzonym i równie mocno przyklejonym do materii. Budzenie się jest procesem odklejenia od materii jako jedynego celu życia. Ten scenariusz prowadzi do balansu, esencji tego po co tu inkarnowaliśmy. Ziemia jest mieszanką materii i duchowości. Rozpoznanie prawdy zarówno o jednym jak i drugim daje prawdziwą wolność. Zaspokojenie materii na poziomie gwarantującym dobre, dostatnie życie sprawia, że pojawia się czas i chęć na zajęcie się strefą duchową. Pojawia się mądrość i rozeznanie z którego nadmiaru materii można świadomie zrezygnować na poczet zajęcia się pomocą innym we wzrastaniu lub po prostu kumulowaniu energii do własnego wzrostu. 

Skrajność ani w stronę materii, ani w stronę bezdomności nie jest potrzebna. Jesteśmy na Ziemi, mamy materialne ciała i otacza nas materia, potrzebujemy jej do zaspokajania naszych ziemskich potrzeb, ale nie potrzebujemy jej w przesadnym nadmiarze. Tak samo w drugą stronę, wyzbycie się materii i skazanie się na nędzne życie nie jest potrzebne. Do Domu, do Źródła wrócimy bez względu na wszystko, a na Ziemi jesteśmy po to, żeby doświadczać. Doświadczać tego, czego chcemy. Szkoda przeznaczyć inkarnację wyłącznie na zażynanie się pracą byle tylko zgromadzić więcej i nie mieć już czasu na prawdziwe, duchowe smakowitości i szkoda inkarnacji na kontemplowanie w materialnej nędzy, kiedy tyle jest do doświadczania. 

Świadomość, równowaga i umiar.