Skąd pomysł na
"Energetyczne Przekazy"?
To nie mój pomysł. To znaczy mój, ale nie do końca.
Widzisz różnicę pomiędzy POMYSŁEM Z MÓZGU a WEWNĘTRZNĄ POTRZEBĄ zrobienia czegoś?
To właśnie ma tutaj miejsce. „Energetyczne Przekazy” nie są WYMYŚLONE przeze mnie tylko dane mi. Ja po prostu wiem co robić, nie siedzę i nie zastanawiam się, po prostu to robię, a mózg w tym czasie jest na wakacjach. Nie potrzebuję go kiedy tworzę. To po prostu płynie przeze mnie z Góry, a ja jestem tylko i aż przekaźnikiem tej wiedzy. Nieświadomi nazwą to „weną twórczą”, a świadomi po prostu wiedzą skąd to płynie i nie ma w tym nic dziwnego, każdy ma i może udrożnić swój własny kanał.
"Trzeba pomagać ludziom!" - to hasło towarzyszy mi odkąd pamiętam.
Próbowałam swoich sił na wiele sposobów, natomiast ciągle błądziłam i każda droga finalnie okazywała się ślepym zaułkiem, a ja czułam się coraz bardziej ograniczona, a owa „pomoc” nieskuteczna. Bo w czym właściwie im pomóc? Moim pierwszym zajęciem było wykonywanie makijaży, miałam wtedy kontakt z wieloma paniami, zdawało się że poprawiam im humor sprawiając, że czują się piękniejsze. To było jednak dla mnie za mało. Kolejną prawdą, jaką odkryłam była prawda o wpływie jedzenia na zdrowie. Stało się to kiedy zachorowałam. To wydarzenie i wiedza, którą wtedy zdobyłam odmieniły moje życie po raz pierwszy. Kiedy zorientowałam się, że większość chorób bierze się ze zjadanych pokarmów to chciałam, żeby wszyscy się o tym dowiedzieli i stałam się „ekspertem” od Żywienia Optymalnego. Myślałam, że to już jest to, że odnalazłam cel. Ale po czasie, ku mojemu zaskoczeniu, w tym obszarze też znalazło się wiele pytań bez odpowiedzi, a ludzie którzy mieli być tacy oświeceni okazywali się zupełnie inni, a ja znów poczułam pustkę i samotność…
Serio? Ale ja przecież nie umiem malować! Chociaż w sumie… umiem robić makijaże, może to wystarczy? Czy wystarczy nie wiem i w sumie nie interesuje mnie to. Bo co to znaczy „wystarczające umiejętności” w sztuce? Przecież to tylko kolorowe pasty, których nigdy nie zmieszasz na płótnie dwa razy tak samo, za każdym razem wychodzi coś innego. I to właśnie tak mi się podoba. Mnie wiele rzeczy bardzo szybko nudzi, kiedy nauczyłam się jednej rzeczy w mojej pierwotnej branży beauty to już za sekundę szukałam kolejnej, żeby dojść do poziomu prawie mistrzowskiego, tylko po to żeby zaraz sie tym znudzić.
Tutaj natomiast jest inaczej! Po raz pierwszy czuję taką wolność i swobodę! Czuję, że nic nie muszę, że nie gonią mnie żadne terminy, a ja po prostu CHCĘ! Tak, chcę to robić! Dla ludzi i dla siebie, daje mi to tyle radości!
A dodatkowo niesie to taką wartość… BUDZI ludzi, realnie wyciąga ich z matrixa i pokazuje Świat takim, jakim jest naprawdę. To przecież jest proste, tylko my o tym zwyczajnie zapomnieliśmy. A kto z nas nie zadaje sobie tych odwiecznych pytań:
Kim jestem?
Skąd pochodzę?
Jaki jest cel życia?
Gdzie pójdę po śmierci?
To zabawne, bo szukamy tych odpowiedzi wszędzie na zewnątrz, a one przecież są w nas, w środku. Trzeba je sobie tylko przypomnieć. A kiedy już to zrobisz spojrzysz na życie zupełnie inaczej, wszystko stanie się proste, oczywiste i zrozumiałe.