Ciąża

Kiedy dusza zapragnie inkarnować na Ziemię wybiera sobie rodziców. Dobiera ich na podstawie energetyki, wibracji w których mogą odbyć się potrzebne dla jej wzrostu doświadczenia. Rodzice w niskich wibracjach zapewnią „trudne” doświadczenia, a w wysokich stworzą przestrzeń do szczęśliwego dzieciństwa. Dusza, jako obserwator z góry, wie o tym i świadomie wybiera to czego jeszcze do tej pory nie odbyła w ziemskiej szkole. Każde życie jest lekcją i kolejnym krokiem w niekończącej się ewolucji. 

Czasem zdarzają się poronienia. Są one skutkiem braku kompatybilności wibracji matki i próbującej się wcielić duszy. Czasem potrzeba kilku prób zanim uda się dopasować energetykę. 

Rozwijające się dziecko w brzuchu mamy jest chronione przez energię, która zamierza się wcielić po porodzie. Stwarza tym samym dodatkową ochronę dla mamy, która podczas ciąży jest pod opieką dwóch dusz – swojej i dziecka. 

Świątynia

Każda religia tworzy swoje świątynie. W nich zbierają się wierni, którym przewodniczy przystosowany do prowadzenia ceremonii człowiek. Tworzone są symbole, znaki, regułki które wspólnota jednogłośnie powtarza i wykonuje. Na przykład: znak krzyża, krzyż – blokada; bicie się w pierś – wpędzanie istoty w poczucie winy; klękanie przed kimś – zaniżanie własnej istoty przed inną, tak samo ważną, istotą. Istoty zebrane w „świątyni” oddają swoją uwagę, a za uwagą energię. Energia ta jest przechwytywana przez tych, którzy owe religie i rytuały stworzyli. Są to ciemne, nisko wibracyjne energie bazujące na strachu. To dlatego wpędzają ludzi w poczucie winy, poczucie bycia niegodnymi grzesznikami, których ostateczny los czeka w piekle. Przestraszeni ludzie oddają całe pokłady swojej energii, to dlatego w kościele tak często się ziewa, a nierzadko też zdarzają się omdlenia. 

Świątynie budowane są na ziemskich czakramach – miejscach, które powinny być dostępne dla ludzi do oczyszczania i wzmacniania swojej energetyki, powinny być naturalne, niepokryte betonem. Największy czakram znajduje się pod Watykanem – siedliskiem gadów. 

Bunt dziecka

Różowa i niebieska kula to rodzice, którzy z troski tworzą płasz ochronny nad swoim dzieckiem – złotą kulą. Jej rozgałęzienia to wyraz buntu, próby wyjścia spod ochrony i odnalezienia połączenia ze swoją główną istotą, odnalezienia siebie, swojego ja.

Czym więc jest ta ochrona? Rodzice przecież z miłości do dziecka roztaczają nad nim opiekę, nie chcą żeby stała mu się krzywda. A ta pozorna krzywda to przecież doświadczenia, po które tu inkarnujemy. W świecie duchowym nie może nas spotkać nic negatywnego, nie możemy poczuć strachu, bólu, zazdrości. Te pozornie negatywne przeżycia wzmacniają Istotę, szlifują ją, ona chce ich doświadczyć choćby po to, by móc być empatyczna dla innych Istot, które przeżywają podobne sytuacje.

Ochrona przed złem tego świata to jedno. Drugą sprawą jest odgórny pomysł na drogę życiową dziecka. Na przykład rodzice lekarze mogą kierować i naciskać na swoje dziecko, by poszło tą samą ścieżkę kariery. 

Często też pyta się dzieci „Kim chcesz być?” zamiast „Kim jesteś?”. Mała Istota doskonale wie kim jest, do 8 roku życia posiada jeszcze pamięć ze Źródła o sobie i planie na swoją aktualną inkarnację. Warto zapytać dziecka:

„Kim jesteś?”

„Gdzie byłeś zanim się urodziłeś?”

„Kim byłeś zanim się urodziłeś?”

„Czego chcesz doświadczyć w tym życiu?”

„Dlaczego wybrałeś nas na swoich rodziców?”

„Czy chcesz coś zmienić w swoim życiu?”

„Jak możemy Ci pomóc w realizacji Twojego planu?”

Itp.

Odpowiedzi mogą zaskoczyć i nie będzie to świadczyć o wybujałej fantazji malucha. 

O tym kim się jest i w jakim kierunku należy się rozwijać podpowiada uczucie radości. Radość pojawia się wtedy, kiedy robimy rzeczy, które lubimy. Tak komunikuje się z nami nasza dusza i wskazuje co jest naszą drogą. Wystarczy podążać za radością, bo to ona jest naturalnym stanem naszej Istoty. 

Źródło

Wszystko i wszyscy pochodzimy z jednego Źródła. To potężna energia, która podzieliła się na cząsteczki posiadające samoświadomość. Te cząsteczki to my – ludzie, zwierzęta, rośliny, przyroda, powietrze, woda, inne planety, inne cywilizacje. To wszystko co nas otacza. Wszystko ma swojego ducha, a duch ma swoją zmanifestowaną materię. Jesteśmy wszystkim i wszystko jest nami. Kiedy to naprawdę zrozumiemy wypłynie z nas bezinteresowna miłość do świata, wdzięczność za jego istnienie i możliwość istnienia w nim.

Przywiązanie do materii

Kiedy malowałam ten obrazek to w miejscu czarnej kropki usiadła mała muszka owocówka. Nie wiedziałam jeszcze jaki będzie przekaz tego obrazu, to mucha go przyniosła. My ludzie jesteśmy jak ta mucha, przykleiliśmy się do  ziemskiego świata, nie potrafimy się odkleić i odlecieć, spojrzeć szerzej na świat na którym żyjemy. Mozolnie idziemy uklejonymi nogami, z trudem stawiając każdy kolejny krok, a rozwiązanie jest tak proste, wystarczyłoby na chwilę się zatrzymać, zebrać całą swoją moc i lecieć do góry, obejrzeć i zdecydować gdzie chcemy wylądować, a nie gdzie postawił nas przypadek. 

Świadoma ewolucja

Najciemniejsze, fioletowe barwy symbolizują zagubienie, niewiedzę o tym, kim naprawdę jesteś, zapomnienie duchowego połączenia.

Różowe symbolizują ludzi, którzy zaczęli się budzić, przypominać sobie o swoim pochodzeniu.

Mieszanina tych kolorów to wpływ jednych na drugich, obudzonych na śpiących, ciągnięcie ich ku górze, ku źródłu, ku bieli, najwyższemu kolorowi. Połączenie się ze swoim pierwotnym, boskim stanem świadomości, odzyskanie pamięci i pełnię, zdany egzamin ziemskiej amnezji.

Moc kreacji

Różne Istoty świetliste łączą się z innymi tworząc jedną kulę światła, która ma większą moc kreacji niż pojedyncze Istoty. Tak powstają planety, gwiazdy, inne światy. 

Ciemne wpływy

Biało-złota kula to ludzka inkarnacja. Złota góra to Źródło, z którego wszyscy pochodzimy. Róż to życie, środowisko w jakim znajdujemy się na Ziemi. 

Złote promienie to pragnienie naszej duszy do połączenia ze Źródłem. Wszystko byłoby tutaj proste, wiedzielibyśmy kim jesteśmy, mielibyśmy telepatyczne połączenie z naszą główną Istotą, Opiekunami i samym Źródłem… ale żeby inkarnować na Ziemię świadomie godzimy się na amnezję, wymazanie pamięci. To swego rodzaju test, próba dla naszej duszy.

Na drodze pomiędzy Źródłem a Ziemią stoją też ciemne, nisko wibracyjne gadzie energie. Wyłapują nas. Podpinają nam swoje wpływy. Negatywne myśli w naszych umysłach, strach, lęki są od nich. A my nieświadomi tych połączeń myślimy, że to nasze… Mamy depresje, stany lękowe, źle myślimy o innych… 

Od tych wpływów można się uwolnić. Trzeba tylko zatrzymać się w ciszy i posłuchać swojego wewnętrznego czucia, szeptu swojej duszy, każdy z nas go ma. To ten najcichszy głos… Myśli wysyłane od gadów są głośne, nachalne, dyktatorskie. Dusza nigdy nie narzuci co masz robić, szanuje wolną wolę.

Połączenie jest bliskie, jest w Tobie… 

Trauma pokoleniowa

Biało złote kule to kolejne pokolenia, a granatowy obwód symbolizuje traumę, która wisi nad rodziną. 

Czasem dzieje się tak, że pewne zjawisko można zaobserwować u kolejnych pokoleń, na przykład u wszystkich kobiet lub mężczyzn w rodzie. Jest to trauma nieświadomie dziedziczona z pokolenia na pokolenie. Powielany schemat działania. Może wynikać z wychowania i przekazywanych wzorców, na przykład pogarda dla mężczyzn i przejęcie „dowodzenia” przez kobiety. 

Może trwać latami, pokoleniami, aż do pojawienia się jednostki, która stanie się świadomym obserwatorem tego zjawiska i podejmie decyzję o przerwaniu cyklu. Zaczyna wtedy tworzyć swój świat, podejmować własne decyzje, być niezależną istotą i twórcą nowych schematów. 

Śmierć

Oddzielenie energii/ świadomości od materialnego ciała. Ziemskie ciało starzeje się, zużywa, ulega kontuzjom, wypadkom, stanowi ograniczenie dla duszy, która je zamieszkuje. Na Ziemi traktuje się śmierć jako coś traumatycznego. Ale dla kogo? Dla Istoty która odchodzi z ciała czy dla ludzi, którzy zostają i egoistycznie chcieliby nadal wspólnie egzystować? Ziemskie życie kończy się w odpowiednim momencie, odpowiednim dla Istoty, która chciała przeżyć określone doświadczenia. Czasem dzieje się to też w wyniku niezaplanowanych wypadków. Natomiast w żadnej z opcji nie dzieje się nic złego. Istota po prostu wraca do Źródła, jest szczęśliwa i wolna, zostawia ziemskie ubranie na Ziemi, do której ono materialnie przynależy. 

Nie należy rozpaczać z powodu zakończenia czyjegoś ziemskiego doświadczania, ponieważ są to silne emocje, które trzymają duszę przy bliskich, którzy nie chcą pozwolić jej odejść. Najlepiej jest podziękować Istocie za możliwość wspólnego egzystowania.