A raczej wyjście ze strefy POZORNEGO komfortu. To wyjście ze strefy naszych ograniczeń, wstydu i strachu przed opinią innych. Przecież tak naprawdę CHCEMY zrobić te różne rzeczy… nauczyć się tańczyć czy mówić w obcym języku. Gdybyśmy nie chcieli to nie zaprzątałyby nam one głowy tylko po prostu skupilibyśmy się na czymś innym. Ale my chcemy, tylko coś stoi na przeszkodzie… to ten strach przed porażką. Strach przed tym pierwszym razem i upokorzeniem. Tylko pytanie czy faktycznie nieudanemu pierwszemu razowi towarzyszy upokorzenie? Czy dziecko, które stawia swój pierwszy krok i się przewraca jest upokorzone? Czy obcokrajowiec próbujący powiedzieć „cześć” jest wyśmiewany? Czy raczej na odwrót? Wszyscy cieszą się z pierwszego samodzielnego kroku dziecka i wszyscy Polacy cieszą się z pierwszego samodzielnego „cześć” kolegi zza granicy?
Można oczywiście zaszyć się w swojej „strefie komfortu”, nie wykonać żadnego kroku na przód i nie odczuć żadnego trudu z tym związanego. No właśnie, TRUD to słowo klucz. Wyjście ze strefy ograniczeń jest trudne. Ale kiedy odważymy się postawić ten pierwszy krok, a potem kolejny to za rok o tej samej porze możemy już być na wyśmienitym poziomie w tym co sobie wymarzyliśmy.
Bo czy nie są to właśnie marzenia?
Człowiek, który nie potrafi tańczyć i ogląda występ profesjonalnych tancerzy czuje, że też by tak chciał. A to jest właśnie marzenie. Marzenia można zmaterializować. Bo na Ziemi, w materii, możemy materializować wszystko, co tylko pojawi się w naszej głowie. Ponieważ to MYŚL poprzedza wszystko co mogłoby się zmaterializować. Nie zmaterializuje się NIC co najpierw nie pojawiłoby się w naszej głowie jako MYŚL. Od myśli do materii dzieli jeden, pierwszy, trudny krok. Jeśli odważysz się go wykonać będziesz uwolniony i spełnisz swoje marzenie. Chyba, że okaże się, że wcale nie było to Twoje marzenie? Może też okazać się, że po tym pierwszym kroku nie chce nam się wykonać kolejnego, bo ten taniec wcale nie jest taki przyjemny jak się wydawał i nie daje takiej satysfakcji jaką myśleliśmy, że da, a może po pierwszej lekcji tej wymarzonej salsy pójdziemy na walca i dopiero on okaże się strzałem w 10? Leżąc na kanapie się tego nie dowiemy, to działanie klaruje nasze potrzeby, cele i marzenia. Dopiero kiedy postawimy pierwszy krok pojawia się możliwość postawienia drugiego, być może od razu skręcając w inną stronę, ale to już nie ma znaczenia. Najważniejszy jest fakt UWOLNIENIA.