Święty

Każdy z nas jest „święty” i nikt nie jest święty. To wymysł religijny. Każda istota jest tak samo ważna, równa, bez względu na ziemskie uczynki.   Różnica polega na wzniesieniu swojej świadomości za życia w ludzkim ciele. Jedne dusze inkarnowały tu, by pomagać innym istotom we wzniesieniu, a drugie po to by się uczyć i doświadczać. Każda dusza jest na swoim poziomie rozwoju, nie ma lepszych i gorszych. Religie natomiast wyłapały tych kosmicznych ochotników, istoty niosące światło, pomagające innym we wzroście i okrzyknęły je „świętymi”. Uznanie kogoś świętym wiąże się z odprawieniem rytuału z udziałem wielu istot oddającym temu swoją energię. Energia ta jest przyłapywana przez ciemnych i wykorzystywana do ich celów – stworzenie energetycznego kokonu w astralu i uwięzienie w nim świetlistej duszy, która nie może powrócić do Źródła. Na pomoc wychodzą jej inne Istoty świetliste i swoim światłem stopniowo rozbijają energetyczną pułapkę. 

Wyjście ze strefy komfortu

A raczej wyjście ze strefy POZORNEGO komfortu. To wyjście ze strefy naszych ograniczeń, wstydu i strachu przed opinią innych. Przecież tak naprawdę CHCEMY zrobić te różne rzeczy… nauczyć się tańczyć czy mówić w obcym języku. Gdybyśmy nie chcieli to nie zaprzątałyby nam one głowy tylko po prostu skupilibyśmy się na czymś innym. Ale my chcemy, tylko coś stoi na przeszkodzie… to ten strach przed porażką. Strach przed tym pierwszym razem i upokorzeniem. Tylko pytanie czy faktycznie nieudanemu pierwszemu razowi towarzyszy upokorzenie? Czy dziecko, które stawia swój pierwszy krok i się przewraca jest upokorzone? Czy obcokrajowiec próbujący powiedzieć „cześć” jest wyśmiewany? Czy raczej na odwrót? Wszyscy cieszą się z pierwszego samodzielnego kroku dziecka i wszyscy Polacy cieszą się z pierwszego samodzielnego „cześć” kolegi zza granicy? 

Można oczywiście zaszyć się w swojej „strefie komfortu”, nie wykonać żadnego kroku na przód i nie odczuć żadnego trudu z tym związanego. No właśnie, TRUD to słowo klucz. Wyjście ze strefy ograniczeń jest trudne. Ale kiedy odważymy się postawić ten pierwszy krok, a potem kolejny to za rok o tej samej porze możemy już być na wyśmienitym poziomie w tym co sobie wymarzyliśmy. 

Bo czy nie są to właśnie marzenia?

Człowiek, który nie potrafi tańczyć i ogląda występ profesjonalnych tancerzy czuje, że też by tak chciał. A to jest właśnie marzenie. Marzenia można zmaterializować. Bo na Ziemi, w materii, możemy materializować wszystko, co tylko pojawi się w naszej głowie. Ponieważ to MYŚL poprzedza wszystko co mogłoby się zmaterializować. Nie zmaterializuje się NIC co najpierw nie pojawiłoby się w naszej głowie jako MYŚL. Od myśli do materii dzieli jeden, pierwszy, trudny krok. Jeśli odważysz się go wykonać będziesz uwolniony i spełnisz swoje marzenie. Chyba, że okaże się, że wcale nie było to Twoje marzenie? Może też okazać się, że po tym pierwszym kroku nie chce nam się wykonać kolejnego, bo ten taniec wcale nie jest taki przyjemny jak się wydawał i nie daje takiej satysfakcji jaką myśleliśmy, że da, a może po pierwszej lekcji tej wymarzonej salsy pójdziemy na walca i dopiero on okaże się strzałem w 10? Leżąc na kanapie się tego nie dowiemy, to działanie klaruje nasze potrzeby, cele i marzenia. Dopiero kiedy postawimy pierwszy krok pojawia się możliwość postawienia drugiego, być może od razu skręcając w inną stronę, ale to już nie ma znaczenia. Najważniejszy jest fakt UWOLNIENIA. 

To nie moje!

Można tak po prostu kogoś spławić, kiedy jest się oświeconym? Można. W swojej obronie, w celu ochrony swojej energii. Różowa kula to Istota emanująca pozytywnością, miłością, radością, a zielone kule to Istoty owładnięte negatywnością. Nie ma obowiązku wpuszczać ich do swojej radosnej przestrzeni i pozwalać okradać się z energii. Tak samo postąpiłoby się ze złodziejem, który próbowałby dostać się do domu. W materii, kiedy mamy do czynienia z drogocennymi przedmiotami, ochrona ich jest oczywista. A czy chronimy siebie, swoją energię, swój wewnętrzny spokój? Czy zdarza się zaprosić narzekającą sąsiadkę i słuchać przez kilka godzin o jej życiowych tragediach? Czy tkwimy w związku z partnerem, który nieustannie wytyka błędy, widzi wszystko w czarnych barwach, a uśmiech pojawia się u niego tylko wtedy kiedy wydarzy się komuś coś negatywnego? 

Twoje życie, Twoja energia, Ty decydujesz w co ją inwestujesz, do stworzenia czego ją wykorzystujesz i kogo zapraszasz do swojej przestrzeni. 

Hasło dające do zrozumienia drugiej Istocie o Twojej niezgodzie i braku przyzwolenia na wejście w Twoją przestrzeń jest obroną – ciemna energia po drugiej stronie musi posłuchać, bo tak działa we Wszechświecie jedna z najważniejszych zasad – ta o wolnej woli. 

Egzorcyzm

To religijny rytuał owiany tajemnicą i strachem, a mało kto zna prawdę na jego temat. „Opętana” istota to taka wokół której krąży ciemna energia, która chce przejąć i zamieszkać ciało. Przerażające zachowanie opętanej osoby: krzyki, wstrząsy, rzucanie się to walka pomiędzy duszą istoty, a ciemną energią – intruzem. Dusza walczy o swój dom, o swoje zamanifestowane w materii ciało, nie pozwala na wtargnięcie w nie ciemnej energii. Co natomiast rzeczywiście dzieje się podczas rytuału egzorcyzmu? Kapłan prowadzący go wypowiada słowa tzw. „modlitwy”, które otwierają portal przez który ciemna energia może swobodnie wejść w ciało. Pierwotna energia/ dusza zostaje wtedy odesłana, wraca do Źródła. Następuje zamiana duszy w ciele – z tej pierwotnej, świetlistej na ciemną. Istota pozornie wraca do „normalności”, ale jest już odmieniona, staje się narzędziem w rękach ciemnych.