Każdy człowiek ma naturalną potrzebę poszukiwania „czegoś więcej”. Wszyscy czujemy, że to nasze przyziemne życie najprawdopodobniej nie jest początkiem i końcem. Szukamy prawdy w różnych miejscach. Większość z nas jest odgórnie, przez rodziców, umieszczona w różnych religiach. Tam podaje nam się święte księgi i wmawia boskie zasady wpędzając jednocześnie w poczucie winy i grzechu. Większości z nas zazwyczaj nie chce się chodzić do „świątyń”, ale strach przed pójściem do piekła nie pozwala na przyznanie się do tego. Inni szukają prawdy poza religiami. I tutaj znowu pojawia się pełne spektrum pułapek, w których też oczywiście jest część prawdy. Na przykład medytacja i powrót do siebie, uświadomienie sobie, że „Twoje” myśli wcale nie są Twoje, a jedynie przez Ciebie przepływają. Wieloletni praktycy medytacji mogą wpaść w pustkę, która odetnie ich od ziemskiego doświadczania. Skrajne przypadki to zaszywanie się w na przykład w buddyjskich klasztorach i spędzanie życia na kontemplacji. Fakt, osiąga się tam błogie stany, ale nie jest to cel ziemskiego życia, nie tylko po to się tutaj inkarnuje. Innym ślepym zaułkiem może być astrologia i numerologia. Faktem jest, że kiedy dusza inkarnuje na Ziemię w określonych układach gwiazd to może mieć przypisane cechy, zdolności i predyspozycje, ale nie jest to jedyny wyznacznik i traci on na ważności im bliżej jesteśmy tego prawdziwego przebudzenia, przypomnienia sobie o Źródle. Innym ślepym zaułkiem jest też ateizm, czyli pustka sama w sobie, która określałaby tak naprawdę bezsens istnienia. Z jeszcze innej strony można odnaleźć swojego „guru”, „mistrza duchowego” i podążać ślepo za jego naukami, oddając mu swoją uwagę, a za uwagą energię. Wszelka forma hierarchii będzie odbierać „niższym” jednostkom energię do podtrzymania swojego stanowiska.
Jeszcze inną, długoterminowo, ślepą uliczką mogą być też substancje psychodeliczne. Faktem jest, że wiele one ułatwiają i przyspieszają połączenie z ciałem. Ale pomijając fakt, że bez odpowiedniego przygotowania i opieki można przeżyć negatywne doświadczenie, to można też w tym zabłądzić na drodze do prawdziwego przebudzenia. Zabłądzić w tym ziemskim, 5-zmysłowym doświadczaniu przy poszerzonej percepcji, ale bez duchowego połączenia ze swoją główną Istotą i Źródłem.
Można szukać wszędzie, w każdej z tych opcji, ale kiedy pojawia się to właściwe przebudzenie to jest też możliwość spojrzenia z góry na te wszystkie drogi i dostrzeżenia w nich tego czym naprawdę są, a są wytworem człowieka, czyli tego czym wszyscy jesteśmy. Wszyscy możemy kreować co tylko chcemy. Bo przecież każdy z nas ma moc kreacji. Więc dlaczego mielibyśmy wierzyć i oddawać cześć, energię czyjejś kreacji, skoro możemy tworzyć własny, wolny świat i nie być niewolnikiem nikogo ani niczego? Wszyscy pochodzimy z jednego i jesteśmy jednym, nie zaniżajmy swojej wartości uznając, że czyjeś jest właściwsze.